MACIERZYŃSTWO

Matczyna codzienność. O rutynie, wyzwaniach i szczęściu.

4:48… Promyczek otwiera oczy i niemal natychmiast zaczyna radośnie gaworzyć 🙈 Próbuję go przystawić do piersi z nadzieją, że może jak poczuje to ciepełko i napije się mleczka to jeszcze zaśnie, ale nie… nic z tego. Nie o mleczko tu chodzi. Wstajemy!

Pamiętam taką sytuację jak jeszcze byłam w ciąży z Promyczkiem i kurier, który dość często dostarczał nam przesyłki mówi do mnie, że fajnie mam tak siedząc sobie w domu. Wtedy właśnie niczym migawki z filmu przeleciały mi w głowie te wszystkie dni, które „SIEDZĘ!” z dziećmi w domu. Te dni, gdy były chore albo potwornie zasmarkane, te dni, gdy były ząbkujące, te dni, gdy było im gorzej albo te, gdy chcąc dać im coś ekstra zabieram je tu i ówdzie, po czym wracam wykończona. Te wszystkie chwile niedowierzania, że można tak wcześnie wstać. Te wszystkie godziny sprzątania wszystkich kątów domu, gdzie po chwili znowu coś leży. Te wszystkie godziny prania i prasowania. Te sytuacje, gdy targałam dzieci na zakupy – wiosną, latem, jesienią czy zimą – no matter what… Te nasze codzienne dojazdy do przedszkola. Krzyki, a nawet wrzaski niezadowolenia. Te godziny noszenia dzieci na rękach. Kolki, nauka karmienia, rozszerzanie diety, alergie i wszystko to, co nam się przytrafia. Aha… i godziny mówienia miśkami i ludzikami. Właśnie to wszystko stanęło mi przed oczami, kiedy usłyszałam, że fajnie tak „siedzieć!” w domu.

Nie będę dramatyzować. Obiektywnie rzecz ujmując jest też sporo plusów. Nie wymienię wśród nich braku stresu, bo tak mogłoby się wydawać, ale jest wręcz przeciwnie. No ale, wracając do plusów. Największym jest chyba brak szefa nad głową, ale… może powinnam to przemyśleć 😂👶 Poza tym nienormowany 24godzinny czas pracy oraz niestandardowy zakres obowiązków – aha, elastyczny do tego. Poza tym, dzięki zostaniu rodzicem zyskujesz jedyną i niepowtarzalną szansę szkolenia w zakresie negocjacji, asertywności oraz rozwijasz się w zakresie psychologii 😉 A „siedząc” w domu masz okazję zjeść kiedy chcesz i zrobić sobie ulubioną kawę o każdej porze dnia i nocy. Nie musisz inwestować w nowe ciuchy, nie musisz się malować jeśli nie chcesz. Możesz wyciągnąć się na kanapie nawet w południe. Jak długo to potrwa to już inna historia, ale możesz…

Największym wyzwaniem tej matczynej codzienności w moim odczuciu jest rutyna. Codziennie jest podobnie, w przypadku małych dzieci codziennie musi być podobnie (zupka, kupka, mleczko, drzemka itd.) Może nie jest to takie dokuczliwe jak jest się mamą od dwóch lat, ale jak mija ich pięć, sześć to już daje się we znaki.

Jednak… jest na to sposób i właśnie o tym chciałam przede wszystkim napisać 😉 Cieszyć się tym! To jest ten sposób. I mieć świadomość, że to wszystko przemija. Żaden dzień i żadna chwila się nie powtórzą. Tylko tu i teraz masz szansę przeżyć swoje życie najlepiej jak potrafisz i cieszyć się nim, choć może właśnie kolejny raz z bezsilności opadły Ci ręce 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s